30 czerwca 2026 r.
Moringa 750x90 podstrony
Karpacz zyskuje, Mysłakowice patrzą z peronu

Pociąg retro ponownie połączy Jelenią Górę z Karpaczem i zapewne znów stanie się wakacyjnym hitem. Problem w tym, że po drodze mija miejsce, które samo w sobie jest jedną z największych atrakcji Dolnego Śląska. Mieszkańcy Mysłakowic pytają, dlaczego serce Doliny Pałaców i Ogrodów nadal pozostaje jedynie widokiem z okna wagonu.

Od 4 lipca na trasę Jelenia Góra – Karpacz ponownie wyjedzie pociąg retro. Zabytkowy skład będzie kursował w każdą sobotę i niedzielę aż do końca wakacji. To dobra wiadomość dla miłośników kolei, rodzin z dziećmi i wszystkich tych, którzy lubią podróżować trochę wolniej niż zwykle. Nie ma wątpliwości, że zainteresowanie będzie ogromne. Tak było rok temu i zapewne podobnie będzie również teraz.

Tylko że obok zachwytów nad samym składem wraca pytanie, które mieszkańcy gminy Mysłakowice zadają od miesięcy.

Dlaczego pociąg przejeżdża przez serce Doliny Pałaców i Ogrodów... i się nie zatrzymuje?

To pytanie nie jest złośliwością. Ono wynika z logiki.

Bo jeśli gdziekolwiek na tej trasie warto wysiąść, to właśnie tutaj. Gmina Mysłakowice od lat uznawana jest za miejsce z największym nagromadzeniem pałaców i historycznych rezydencji w Polsce. To tutaj znajdują się Pałac Wojanów, Pałac Łomnica, Pałac Mysłakowice, Pałac Bukowiec czy Zamek Karpniki. Do tego zabytkowe parki, dwory i cała infrastruktura turystyczna tworząca Dolinę Pałaców i Ogrodów. Mówi się wręcz, że właśnie tutaj bije jej serce.

A jednak pociąg jedzie dalej.

Do Karpacza.

Oczywiście, Karpacz jest jedną z najważniejszych miejscowości turystycznych w Polsce. Śnieżka od lat przyciąga setki tysięcy odwiedzających i nikt tego nie kwestionuje. Ale poza samą Śnieżką liczba zabytków czy historycznych obiektów nie jest porównywalna z tym, co oferuje gmina Mysłakowice. Trudno więc oprzeć się wrażeniu, że cała kolejowa oferta jest konstruowana przede wszystkim pod jeden kierunek.

I właśnie to budzi emocje.

Bo później pojawia się zdziwienie, że mieszkańcy miejscowości, przez które przebiega linia kolejowa, coraz częściej patrzą na działania Kolei Dolnośląskich z dużym dystansem. Pociągi jeżdżą praktycznie pod oknami, ale wiele z nich nawet się nie zatrzymuje. Samorząd gminy wielokrotnie zwracał uwagę na ten problem. Efektów praktycznie nie widać.

Trudno oczekiwać entuzjazmu, kiedy mieszkańcy odnoszą wrażenie, że infrastruktura przebiega przez ich miejscowości tylko po to, aby jak najszybciej dowieźć turystów gdzie indziej.

To zresztą nie jest jedyny przykład.

W Mysłakowicach przez długi czas mieszkańcy dopominali się o podstawowe kwestie związane z bezpieczeństwem przy szkole. Jak przypominają lokalni społecznicy, gdyby nie stanowcza interwencja sołtysa, barierek ochronnych prawdopodobnie nie byłoby jeszcze długo. Zamontowano je dopiero niemal rok po uruchomieniu połączeń kolejowych. Takie sytuacje trudno później wymazać z pamięci mieszkańców.

Paradoks polega na tym, że pociąg retro sam w sobie idealnie pasowałby do Doliny Pałaców i Ogrodów. Zabytkowy skład, historyczne rezydencje, XIX-wieczne parki i wyjątkowy krajobraz tworzyłyby spójną ofertę turystyczną. W wielu regionach Europy właśnie w taki sposób buduje się markę turystyczną – łącząc zabytkową kolej z najcenniejszym dziedzictwem kulturowym.

Tutaj wygląda to inaczej.

Pasażer może obejrzeć pałace przez okno. Wysiąść już nie bardzo.

Nikt nie kwestionuje sensu promowania Karpacza ani samego pomysłu uruchamiania pociągów retro. To świetna inicjatywa i bez wątpienia będzie cieszyć się ogromnym zainteresowaniem. Pytanie brzmi jednak, dlaczego promocja regionu kończy się tam, gdzie zaczyna się Dolina Pałaców i Ogrodów.

Czy naprawdę tak trudno zaplanować postój w miejscu, które samo w sobie jest jedną z największych atrakcji Dolnego Śląska?

Bo z perspektywy mieszkańców wygląda to dość prosto. Pociąg przejeżdża przez ich miejscowość, korzysta z lokalnej infrastruktury, ale korzyści z ruchu turystycznego trafiają przede wszystkim gdzie indziej.

I właśnie dlatego sceptycyzm wobec działań kolei nie bierze się z niechęci do pociągów. Bierze się z poczucia, że od miesięcy pomija się potencjał miejsca, które mogłoby stać się jedną z wizytówek całego regionu.

30-06-2026 admin

Dodaj komentarz

Śledź nas

O nas

Myslakowice.com to niezależny, prywatny portal internetowy poświęcony tematyce Mysłakowic i Dolnego Śląska. Na stronach naszego portalu można znaleźć również informacje o zasięgu krajowym i światowym.

Wszystkie materiały, fotografie i grafiki są chronione na mocy prawa autorskiego i nie mogą być wykorzystywane komercyjnie. Przy cytowaniu na innych stronach www należy dodać aktywny odnośnik do strony myslakowice.com

Newletter

Ostatnie komentarze