27 lutego 2024 r.
Wyjście Tyrolczyków z Ramsau w Zillertal 1837 r.

Książkę tą otrzymał Pan Emil Pyzik podczas wyjazdu do Tyrolu – Zillertal w Austrii w Regionalnym Muzeum, za dostarczone im materiały o Tyrolczykach z Erdmannsdorf – Mysłakowic. Podróż odbyła się 2008 r.

"12 stron tej książki, na moją prośbę i za moim wynagrodzeniem jak zawsze, przetłumaczyła moja sąsiadka Zuzanna Kujat z Mysłakowic. Książka przedstawia te sprawy, które są związane z wydaleniem Tyrolczyków do Erdmannsdorf – Mysłakowic w 1837 r. Emil Pyzik"


Patent tolerancyjny cesarza austriackiego Józefa II z 1781 r., który przyznawał protestantom nie prześladowania w wyznawaniu wiary, w części salsburskiej Zillertalu, nie dawał prawdziwej gwarancji i nie odnosił żadnego skutku, ponieważ elektorat Salzburg do 1803 r. był politycznie samodzielnym terytorium.
Tyrolskie landy, broniły bezwzględnie poglądu, że Tyrol musi zachować jedność wiary. Ramsberg podlegał i podlega nadal salzburskiemu dziekanatowi w Cell. Luterański ruch z XVI wieku nie ustał jednak w Zillertalu. Kiedy już w roku 1562 w Fugen – w diecezji Briksen, proboszcz Kronhofer skarżył się na rozpowszechnianie protestantyzmu, większość chłopów bojkotowała – nie przychodziła na niedzielne nabożeństwa lub chcieli przyjmować Komunię św. w obu postaciach.
Arcybiskup Markus Sittikus z Salzburga, nakazał w 1617 r. skonfiskować w Cell, Hart i Mayrhofen i rozpowszechnianie luterańskie książki. Na początku marca 1618 roku przez systematyczne przeszukiwanie domów na skutek doniesień, zostały znalezione i zarekwirowane luterańskie książki.
Kaznodzieja Tomasz Struter, podróżując wzdłuż i wszerz z zapałem obwieszczał ewangelie według nauk Lutra. Hans von Hans von Stachelburg, kurator z Kropfsberg, rozkazał w końcu czerwca 1618 roku pojmać go i wydalić z kraju. Po latach spokoju, wikary probostwa Mayrhofen Christian Schmied, zauważył spadek członków parafii, którzy odeszli pod wpływem nawoływacza Walentina Hundsbichlera.
Wydalony z kraju, wrócił jednak potajemnie z powrotem. Podobne przypadki miały miejsce latem 1674, 1682 i 1689 w Mayrhofen, które rozprzestrzeniły się na sąsiednie gminy. Nie należy się więc dziwić, jeśli również w niektórych domach w Ramsauer i Ramsbergu luterańskie wydanie biblii, podburzające wyjaśnienia biblijne, traktaty i rozpowszechniania dzieł drukowanych znalazło tu uznanie i w tajemnicy było czytane.
Zarzadzenie biskupa Leopolda barona von Firmian z 31 października 1731 roku dla Landu Salzburskiego o wydaleniu protestantów wprawiło Zillertalczyków, którzy się do tego wyznania przyznawali w paniczny strach. Skrupulatne przesłuchania podejrzanych, doprowadziły do przymusowego udania się na Pruską Litwę, do Bawarii, Szwabii, Holandii, Północnej Ameryki a nawet jeszcze dalej.
Jak brutalnie sądy poczynały sobie z wysiedleniem, widać to na przykładzie wydalania ludzi nawet w czasie zimy,. Nie posiadający ziemi i gospodarstwa, mieli ojczyznę opuścić, w ciągu 8 dni, zaś chłopom został przyznany w zależności od posiadłości gospodarstwa dłuższy termin od 1 – 3 miesięcy. Dalszą konfiskatę książek urządził sąd w Cell pod koniec lipca 1742 roku. W odezwie zażądano Kto w ciągu 6 tygodni nie odda luterańskich książek, zostanie ukarany kwotą 50 guldenów, a polowa z tej sumy zostanie przydzielona donosicielowi.
W 1746/47 roku misję społeczną – narodową, w parafii Cell pełnili księża Anton Ferstl i Christoph Aichridler. Wygłaszali oni kazania, udzielali lekcji katechizmu i zadawali sobie wiele trudu, aby członków parafio znowu zachęcić do wyznawania katolickiej religii i do regularnego udziału w nabożeństwach oraz do przyjmowania Komunii św. W Ramsberg odwiedzali wszystkie domy. Imienni zgłaszali obecnych mieszkańców według ich rodzinnej pozycji, wieku, wyuczonego zawodu. Dla potrzeb proboszcza w Cell, notowali wiedzę religijną poszczególnych członków rodzin, między innymi kiedy i ile razy jest odmawiana poranna i wieczorna modlitwa oraz różaniec.
W Oberied Andra Schwaiger wydał im się jako wierny katolik, jednak podejrzany. 70 letnia Maria Mitner z gospodarstwa od Maiklerów, odstąpiła od wiary i musiała codziennie od domu do domu prosić o kwaterę. W czasie misji narodowej w młynie mieszkał Madau. Adam Pringliner z majątku Leitnera, przyznał się że wiary luterańskiej nie potępia. Także mieszkająca tam Moidl Szercer nie potępiła luterańskie książki, a Johann Niedermiblichler nie chciał nic o katolickich błogosławieństwach wiedzieć.
Dowódca kapitan okręgu Schwazer dr Anton von Gasteiger, który znał kwestię protestancką Zillertalu z własnych doświadczeń, widział przyczyny, których wzrost i dalsze rozszerzanie się tego antykatolickiego ruchu były sprzyjające, z tym że Zillertalczycy stykali się z licznymi protestanckimi odmieńcami, którzy byli w objazdach prowadząc handel domokrążny, rękodzielniczy, handlarzami skór, sprzedawcami owoców, roznosicielami olejów, którzy poznali w północnych Niemczech, Polsce, Rosji, inne obyczaje oraz przekonania religijne i przywiedli je ze sobą w ojczyste strony. W taki to sposób, duchowny kontakt z ewangelicka wiarą nie został przerwany.
Ewangelicy zbierali się w tajemnicy w jednej ustronnej izbie gospodarstwa leżącego w ustronnym miejscu w górach i tam czytali w skupieniu ze zniszczonej biblii luterańskiej, a później dyskutowali na temat prawidłowego rozumienia jej i umacniali się nawzajem w tym, aby trzymać się mocno prawdziwej ewangelii. W ten sposób mijały dziesiątki lat, a władze kościelne i państwowe nic nie wiedziały o tym religijnym procederze.
Na początku maja 1827 roku przedostały się pierwsze alarmujące wieści o odłamach religijnych w Zillertal, do Urzędu Okręgowego w Szawc. Urząd niezwłocznie wezwał Sąd Okręgowy w Cell, aby zrobił dochodzenie na temat tych wydarzeń. Dnia 17 maja 1827 roku dowódca okręgu von Mensi Guberni Krajowej w Insbrucku donosił – Stosunki religijne Zillertalczyków już od dłuższego czasu nie stwarzały tu żadnych szczególnych problemów, aż do czasu, gdy 3 braciom Maciej, Szymon i Mateusz ze Steinfeldu przy Ramsbergu, zachciało się w ubiegłym miesiącu zakłócić ten błogi spokój i dopuścić się przestępstwa religijnego – wichrzycielstwa.
Sąd Krajowy w Cell, aresztował wiarołomnych synów chłopskich w gospodzie w Tusch koło Cell, gdzie wyrażali się oni negatywnie o katolickiej religii i przekazał ich Sądowi Kryminalnemu w Rattenberg do zarządzenia. Sąd skazał Macieja na 6 miesięcy, Szymona na 3 miesiące i Mateusza na 4 miesiące zaostrzonego ciężkiego więzienia. Urząd powiatowy w Szwac, kategorycznie zabronił rozmów na tematy religijne w gospodach. Z powodu wymyślnych wyszydzeń religii katolickiej, Sąd w Cell wymierzył kary więzienia: w 1830 r. Johannowi Pag, w 1831 r. Johannowi Hechenleitner z Ramsbergu który w Mayrhofen wszystkim świętym odmówił okazania należnej im czci oraz Szymonowi z Ramsau.
Duchowieństwo parafii w Cell zachowało trzeźwy umysł i odpowiednio umiarkowany stosunek do tego. Zaniechano fanatycznych prób nawracania, unikało gróźb i próbowało poprzez perswazje, przytłumić pobudzoną zapalczywość. Dziekan Gottsman któremu konsystorium Sazburga zarzucało bezsilność i bierność, został w 1831 r. przymusowo przeniesiony do szpitala Franciszkanów. Anton Sander, miał za zadanie razem z Urzędem Powiatowym i Sądem Krajowym, przywrócić zakłóconą jedność religijną do porządku.
Wiarołomni Zillertalczycy jednak nie skończyli walki o wolność religijną. Kiedy latem 1832 roku cesarz austriacki Franciszek II odwiedził Tyrol, wysłali Sympatycy protestantyzmu poselstwo do niego, składające się z 3 mężczyzn do Insbrucku, którym referent do spraw duchowych Krajowej Guberni Wilhelm Sondermann, załatwił audiencję u przystępnego cesarza w parę dni po Piotrze i Pawle. Z przedłożonych przez nich żądań, aby wolno było bez żadnych utrudnień wyznawać wiarę augsburską, raz w roku umożliwienia przybycia pastora do Wieczerzy Pańskiej i nie czyniono trudności w zawieraniu małżeństw, żadne z nich nie zostało spełnione.
Sąd Krajowy w Cell zameldował 10 czerwca 1832 r. Urzędowi Powiatowemu w Szwac, o aresztowaniu apostaty Hannesa Schmidta z Zillertalu. Naczelnik Okręgu dr Anton von Gasteiger, celowo odwlekał działania na wiadomość z Krajowej Guberni, o najnowszych niepokojach religijnych w nadziei, że to poruszenie stopniowo będzie zanikało. Kiedy sytuacja nie uległa zmianie, musiał jednak w końcu zdać szczegółowy raport do rządu. Dnia 7 grudnia 1832 r. przedstawił pełną poświęceń działalność Zillertalskich kapłanów pomocniczych, którzy na zlecenie salzburskiego konsystorium w 1831 r, 1833 r, zorganizowali domowych nauczycieli – katechetów i zdobyli takie zaufanie ludności, że nawet w takich miejscowościach jak Ramsau i Bichl, gdzie odstępstwo miało większość zwolenników, tak że przepełnione były przysłuchującymi się z uwagą.
Pomijając życzliwe starania tych duszpasterzy, wielkanocne przyjmowanie Sakramentów św. uległo jednak coraz bardziej widocznemu spadkowi na wsiach. Coraz częstsze były krytyki w czasie lekcji religii, a oszacowani na 240 osób katolicy, zbierali skrzętnie podpisy na udzielenie zezwolenia budowy protestanckiego domu modlitwy. Anonimowy sekretarz z Monachium, wspierał ich w tym przedsięwzięciu.
Gasteiger radził Guberniom miarowo iść naprzód, przeanalizować przepisy oświatowe i policyjne, współwinne we fatalnym rozwoju nędzy., niedostateczne, ciasne warunki mieszkaniowe, zmienić poprzez budowanie nowych przestronnych i obszerniejszych, zaś nie rozwijać budowę dotychczas istniejących.
W styczniu 1833 r. Johann Hotter z Ramsau, poskarżył się w Urzędzie Powiatowym w Szwac, że jemu jako anty katolikowi Sąd Krajowy w Cell, odmawia wpisu kupna mienia do księgi wieczystej. Ten prawny przypadek, przeszedł przez wszystkie instancje odwoławcze i apelacyjne. Kancelaria dworu cesarskiego, załatwiła to liberalnie i zarządziła, aby nie katolikom nie odmawiano kupna dóbr.
Te religijne wydarzenia spowodowały w Tyrolu, wewnątrz polityczne dysputy – spory. Na Landtagu z dnia 25 kwietnia 1833 r. rozwinęły się przez to gorące – zażarte dysputy – debaty o poglądach religijnych Zillertalczyków. Landtag i kler katolicki naciskali, aby 1834 r.
Tymczasem uciśnieni ewangelicy, werbowali coraz więcej zwolenników, urządzali potajemne spotkania i czytanie biblii. Nieugięty protestant Johann Fleidl z Bichl, a także Jakub Lechl ze Schwendbergu sporządzili dnia 14 listopada 1833 r. pisemna prośbę – podanie, o zezwolenie na podróż do Wiednia. Chcieli tam we własnym imieniu oraz w imieniu wszystkich wyznających religię protestancką Tyrolczyków u nie zdecydowanego cesarza wyprosić tolerancję i wolność w wyznawaniu religii.
Krajowa Gubernia, odrzuciła to żądanie z powiadomieniem z 14 grudnia 1833 r. ponieważ obawiała się dalekosiężnych konsekwencji.
Dom starego fanatycznego wdowca i szewca Michaela Fleidla z Bichl, był miejscem spotkań nowych apostatów. On wzmacniał nowych apostatów w wierze o udzielał niektórym towarzyszom w wierze schronienia lub wspierał nawet finansowo. W 1834 r. udzielał gościny nastawionym na luteranizm czeladnikowi szewskiemu Maciejowi Bruger – zwanemu Dengger – klepadło, który miał z córką Fleidla kilka nieślubnych dzieci. Naczelnik Gminy z Ramsbergu, który nie chciał mieć żadnych niepokojów – zamieszek w gminie, potwierdził w Sądzie Krajowym w Cell, zeznanie Johanna Fleidla, że Mateusz Brugger już 5 października 1834 r. po 3 miesięcznym pobycie, opuścił dom jego ojca Michała Fleidla i przeniósł się gdzie indziej.
Sąd więcej tym przypadkiem się nie interesował i poprzestał tylko na surowej naganie dla rodziny Fleidlów. Z początkiem maja 1835 r. Johann Fleidl zaczął ubiegać się w Urzędzie Powiatowym w Szwac o wydanie mu paszportu, aby zbiorem roślin z Styrii i Karyntii mógł zarobić na swoje utrzymanie, ponieważ miał kaleką rękę i nie mógł wykonywać zawodu szewca i w Ramsbergu nie mógł otrzymać odpowiedniego zatrudnienia. Radca Guberni Sondermann wyraził na to pozwolenie i od dnia 5 czerwca 1835 r. Fleidl mógł udać się w podróż na poszukiwanie pracy sezonowej.
Następny Landtag dnia 29 maja 1835 r. rozstrzygnął znowu na niekorzyść protestanckich wiernych. Nawet lubianemu arcyksięciu Johannowi, który z 10/11 lipca odwiedził Zillertal, nie udało się tych nieszczęśliwych religijnych zatargów uregulować. Dnia 11 lipca 1835 roku książę przyjął w Cell o godzinie 6 rano 7 protestanckich przedstawicieli, których upartymi przywódcami byli: Bartłomiej Hejm i mlody Johann Fleidl.
Najpierw Hejm zaczął przedstawiać ewangelickie żądania, jednak po paru zdaniach naszła go niedyspozycja, tak że dalszą prośbę musiał kontynuować Fleidl. Arcyksiążę słuchał cierpliwie i po 20 minutach próbował uspokoić roztrzęsionych mężczyzn. Jego obietnica pośredniczenia u cesarza, przebiegła jednak w godny ubolewania sposób i bez rezultatu.
Odtąd władze państwowe zaostrzyły prześladowania pewnych siebie ewangelików. Tak więc w 1835 r. Józefowi Stock z Fintenbergu, został zabroniony zakup dóbr Krumpichler w Mayrhofen. Ten surowy krok w ogóle nie wywarł na sympatykach protestantyzmu z Ramsbergu żadnego wrażenia. Nawet nie wiedzieli, że Stockowi przeszkodzono wyjechać do Wiednia w swojej osobistej sprawie. W tylnych w Zillertalu miejscowościach jak Ramsberg, Hippach, Maeyrhoffen i Finkenberg odcięła od komunikacji wioska górska Brandberg które były centrum protestanckiego ruchu.
W samym Cell według wypowiedzi dziekana Franca Sander nie było protestantów. Na początku stycznia 1836 roku meldował swojej diecezji o 55 odszczepieńcach od wiary. 5 nowoodpadłych młodocianych poniżej 18 roku życia którzy w 1835 roku nie wyspowiadali się na Wielkanoc. O zwolennikach wiary ewangelickiej Gminy Ramsberg przedłożył miejscowy duszpasterz listę z dokładnym opisem charakteru i przedstawieniem rodzinnych stosunków.

Zwolennicy wiary ewangelickiej Gminy Ramsberg w 1835 roku.

Lp. Imię i nazwisko Skrót Miejsce Miejsce Zawód Wiek Apostata
Stan rodziny. imienia urodzenia pobytu od kiedy.

1. Michael Fleidl Winkl Michl Bichl Winkl szewc 67 1828
wdowiec w Bichl
2. Johann Fleidl Winkl Hansl Bichl Winkl szewc 44 1824
syn w Bichl tkacz

3. Elisabeth Fleidl Winkl Lisa Bichl Winkl pomoc 31 1829
córka w Bichl domowa
4. Jakob Hanser Radler Bichl Radler gospodarz 40 1830
w Bichl
5. Theresia Prosch Wattler Radler gospodyni 37 1828
jego żona w Schwendał w Bichl
6. Gertraud Stock Stara Radlerka Radler gospodyni 78 1830
matka Hansera w Bichl była
7. Maria Hanser Radler Moidl Radler Radler pracownica 51 1830
jego siostra w Bichl dniówkowa
8. Thomas Prosch Walter Thumler Walter Radler pracownik 43 1831
brat żony Hansera w Hippach w Bichl dniówkowy
9. Joseph Prosch Walter – Sepp Walter Radler pracownik 29 1831
ich brat w Hippach w Bichl dniówkowy
10. Anna Prosch Watler Andl Watler Radler pracownik 34 1831
ich siostra w Hippach w Bichl dniówkowy
11. Maria Kroll ---------- Klausner Radler pracownik 26 1831
siostra Anny w Schwendau dniówkowy
12. Joseph Rahm Gottler Sepp Gottler Gottler gospodarz 41 1827
koło Ramsberg
13. Maria Schneeberger Bayrleinthen Bayrleithen Gottler gospodyni 35 1827
jego żona Meidl przy Ramsberg
14. Johann Steinlechner ------ Untermaikl Gottler pracownik 24 1830
dniówkowy
15. Johann Rahm Schmalzer Hansel Untersschmalzer Gottler parobek 19 1831
16. Mathias Rahm Gottler Hias Gottler Unterschmalzer gospodarz 50 1829
koło Ramsberg
17. Maria Daum -------- Unterlechen Unterschmalzer gospodyni 45 1829
jego żona kolo Ramsberg
18. Jakob Rahm Gottler Jagl Gottler Winkl mieszkaniec 34 1827
koło Ramsberg w Bichl
19. Barbara Schneeberger Bayrleither Unterbayrleithen Winkl mieszkaniec 41 1827
jego żona Wabl kolo Ramsberg w Bichl
20. Joseph Geisler Bayrleither Unterbayrleithen Einkl wojsko 19 1829
syn Sepp koło Ramsberg
21. Joseph Hanser Radler Sepp Radler Ziegelhutte wypalacz 42 1831
w Bichl w Bichl wapna
22. Maria Hehenleitner Schmied Moidl Schmied Bichl 43 1831
jego żona w Bichl
23. Matthaus Schwemberger Pfister Hois Weidach Bichl pracownik 47 1831
w Ramsau dniówkowy
24. Ursula Grueber Bichl 70 1827
25. Johann Pagg Daubichl Hansel Daubichl Daubichl tkacz 48 1823
jej syn w Bichl w Bichl
26. Kajetan Pagg Daubichl Kaitl Daubichl Daubichl tkacz 31 1828
jego brat w Bichl w Bichl
27. Sebastian Rieser Stary Gasteiger Bichl emeryt 71 1827
28. Johann Hechenleitner Schmiedt Hans Schmiede Kohlstatt kowal 51 1828

29. Ewa Hanser Radler Ewa Radler Kohlstatt 49 1827
jego żona w Bichl w Bichl
30. Sebastian Hechenleitner Kochlstatt Kochlstatt u ojca 18 1830
jego syn w Bichl w Bichl
31. Martin Wegscheider Hafner Bichl pracownik 37 1827
dniówkowy
32. Joseph Hechenleitner Schmied Sepp Schmiede Schmiede kowal 41 1829
w Bichl w Bichl
33. Joseph Knofflach Tux Untermaikler tkacz 51 1830
w Bichl
34. Theresia Frankhauser Stara Steinfeld mieszkanka 77 1830
z Steinfeld koło Ramsberg
35. Matthaus Schiestl Steinfelder Steinfeld Unterbayrleithen dniówkowy 46 1830
jego syn koło Ramsberg kolo Ramsberg pracownik
36. Mathias Schiestl Steinfelder Hies Steinfeld Unterbayrluthen pracownik 43
jego syn koło Ramsberg dniówkowy
37. Andreas Schiestl Steinfelder Steinfeld Unterbayrluthen pracownik 41
38. Magdalena Schiestl Steinfelder Steinfeld Kohlstatt pracownica 37 1830
jej córka Lena koło Ramsberg w Bichl dniówkowa.
39. Franz Steinlechner Untermaikler Kramer pracownik 31 1832
koło Ramsberg w Ramsau dniówkowy
40. Jakob Steinlechner Untermaikler Unterschmalzer pracownik 36
koło Ramsberg przy Ramsberg
41. Kajetan Kolland Angerer Kaitl Lochhausl drwal 41 1823
w Ramsau
42. Sebastian Berger Scholtl Untergarber Untermaickler szewc 43 1830
w Ramsau w Bichl
43. Michael Rahm Seywather Michl Seywather Seywather służący 24 1825
przy Ramsberg przy Ramsberg
44. Andreas Rahm Seywather Anderl Seywather Seywather służący 23 1835
przy Ramsberg przy Ramsberg
45. Johann Rahm Seywater Seywathen Seywathen służący 20 1835
przy Ramsberg przy Ramsberg
46. Jenewien Egger Gottler Jenewin Bichl Daubichl dniówkowy 23 1835
47. Anna Dornauer Burgstall Daublich gospodyni 36 1835
w Hippach
48. Saara Bagg Dubichl Sara Doubichl Doubichl panna 26 1836

Także ewidencja upartych mieszkańców, nic nie zmieniła w postawie protestanckich Tyrolczyków. Raczej wykorzystali oni dekrety religijne najwyższego sądu dworskiego na swoją korzyść. Nie przejmowali się w ogóle, zarządzeniem o nawracaniu ich na katolicki kościół, jak również groźbami wydalenia. Syn pastora z Bernberg, chwalił się otwarcie u oberżysty w Strass, że kierował zebraniami religijnymi i różnymi licznymi zebraniami u Winkla w Bichl i przez nikogo nie był nagabywany.
Zobowiązany do szkoły niedzielnej, nastawiony na ewangelicyzm 18 Józef Kolland wymigiwał się pod pretekstem pilnej pracy przy drzewie, od obowiązku uczęszczania do niej. Podczas przesłuchania sądowego, przyznał, że z własnej inicjatywy rozpoczął studia biblijne., i swoje ewangelickie przekonanie powziął z Dziejów Apostolskich i listów św. Pawła do Kolosan.
Po tym jak Gubernia Tyrolska, z rozwiązaniem problemu tyrolskich protestantów w 1836 r. nie poczyniła żadnego kroku naprzód. Cesarz Ferdynand I zarządził dnia 12 stycznia 1837 r. , że apostaci od dnia wyjawienia swojej przynależności religijnej w ciągu 14 dni w Sądzie Krajowym wyjaśnić maja ostatecznie, czy obstają w dalszym ciągu w zamiarze wystąpienia z kościoła katolickiego. Kto do tego czasu nie wyjaśni tej sprawy, będzie uważany za katolika i będzie miał obowiązek przestrzegania przepisów kościoła katolickiego. Ten który był zdecydowany, wystąpić z kościoła, był zobowiązany przez 6 tygodni uczęszczać na katolicką lekcję religii i w ciągu 4 miesięcy ostatecznie powiadomić o odejściu z kościoła, a wówczas, jak to jest najszybciej możliwie wyemigrować.
Jeśli odstępcy od wiary nie podjęli żadnej decyzji, czy chcą pozostać, czy wywędrować, lub zwlekali nawet z wykonaniem tego na przekór władzom, więc zostali przez Urząd usunięci siłą i przemieszczeni do miejsca poza Tyrol, gdzie znajdowały się Gminy ich wyznawców.
Przy wysiedleniu władze zobowiązane były do pomocy, a w przypadku potrzeby nawet pieniędzy. Chętni do wyjazdu, mieli prawo wolnego decydowania o swoim majątku bez ograniczeń. Tylko jako administracja majątkiem, była objęta ustawą, a przydzieleni do tego kuratorzy, musieli bardzo starannie objąć kuratelą powierzone im dobra.
Dnia 12 marca 1837 roku naczelnik Okręgu von Gasteiger pojechał jako książęcy komisarz do Zillertalu i ogłosił 13 lipca tego roku w budynku Sądu Krajowego w Cell i w następnych dniach 14, 15, 16, 17 lipca w sąsiednich miejscowościach cesarski dekret dworski. Ogółem 220 protestantów obu płci z miejscowości kościelnych końcowego Zillertalu, zjawiło się przed książęcym komisarzem a mianowicie: 44 z parafii Cell, większość z Gminy Ramsberg. Niektórzy ostrożni nie zjawili się na wezwanie, między nimi Józef Hanser, który zgodnie z doniesieniem Gastaigera, wyjechał do Styrii, aby tam przyjąć Wieczerzę Pańską pod obiema postaciami. Godne uwagi jest to, że zameldowała się większość apostatów, którzy wcześniej przemilczeli swoją przynależność do wiary ewangelickiej.
Ludzie zachowywali się absolutnie spokojnie w stosunku do władzy. Pokazywali wprawdzie przygnębienie, lecz nie sprzeciwiali się oraz zaniechali kłótni i wybuchów złości. Poddali się udając skruchę proponowanym alternatywą i podporządkowali się dobrowolnie obwieszczeniom.
Johann Fleidl zachował jasny umysł i zajął się zaraz aktywnie emigracją swoich towarzyszy wiary do protestanckich krajów. Wczesną wiosną 1837 r. jako deputowany podjął się dobrze przygotować podróż do sąsiednich państw: Bawarii, Wortembergii, Badenii, Saksonii i Prus, gdzie prześledził możliwe warunki do osiedlenia się. Zjednoczona kancelaria dworska w Wiedniu, powitała te starania z otwartą radością.
Dnia 27 maja 1837 roku, Fleidl będąc na czele delegacji w Berlinie, wręczył królowi pruskiemu Fryderykowi Wilhelmowi III pismo z prośbą od 400 Tyrolczyków, o łaskawe przyjęcie. Z tej podróży wrócił dnia 13 lipca 1837 roku i przywiózł ze soba uprzejmą zgodę na piśmie od króla pruskiego na obywatelstwo w państwie pruskim.
Król wysłał swego nadwornego kaznodzieję, radcę dr Straussa do Wiednia, celem zebrania drogą dyplomacji informacji. Jego prośba na podróż do Zillertalu, spotkała się z odmową ze strony austriackiej. Tylko w bawarskim leśnym uzdrowisku Kreuth, wolno było Straussowi spotkać się z Fleidlem i innymi Tyrolczykami, aby omówić możliwości wyjazdu. Józef Geisler z Unterparleiten koło Ramsbergu, wyjechał w środku kwietnia 1837 roku na zakup koni do przeniesienia się na Kroację do Węgier, gdzie Józef Stock jako kwatermistrz, pojechał naprzód aby tam się osiedlić.
Ponieważ termin ważności paszportu upłynął z dniem 15 lipca 1837 r., Geisler musiał przyśpieszyć zakup koni. Kajetan Kolland, znany powszechnie jako Angerer Kaidl żonaty drwal z Lochhausul w Ramsau i ojciec czczonego, błogosławionego męczennika Engelberta Kollanda, odwrócił się już w 1832 r. od wiary katolickiej i wyjaśnił razem ze swoją żoną Marią przed Sądem Krajowym swoje odejście z kościoła. Nadmieniał przy tym jeszcze „Moje dzieci Anna 19 lat, przebywająca w Styrii w Gall okręg Judenburg, z pewnością podąży za mną, Józef lat 15, Michał lat 12, Feliks lat 9, mam zamiar zabrać ich ze sobą. Florian lat 13 będący pod pieczą wielebnego księcia biskupa – może pozostać w swojej diecezji – jeśli sam tak zdecyduje”.
Kolland był w dobrych stosunkach z Johannem Fleidlem z Bichl, z którym snia 19 marca i 1 kwietnia pomagał w Szwac i Insbrucku w rozmowach z Urzędami. Dnia 7 kwietnia Urząd Powiatowy wystawił mu paszport, aby wraz ze swym synem Józefem, mógł przenieść się do Knittelfeld w Styrii, aby podjąć tam pracę jako drwal. Dnia 16 kwietnia zatrzymał się w Salzburgu, gdzie odwiedził swego syna Floriana i wdał się w dłuższą rozmowę z księciem biskupem, któremu powierzył los swego syna Michała.
W międzyczasie w Ramsau, Ramsbergu i Bichl, podjęto z zapałem przygotowania do podróży. Dzięki interwencji Urzędu Powiatowego w Szwac, załatwiono – wydano 26 letniemu Piotrowi Wechselberger w Muchle, Marii Oblasser i Maciejowi Schiestl z Ramsbergu paszporty, ważne do końca sierpnia 1837 r. w celu poszukiwania pracy na terenie Bawarii. Sąd Krajowy w Cell, załatwił teraz bez utrudnień wnioski o paszporty.
W sierpniu 1837 roku urzędnicy sądowi zagwarantowali na piśmie 52 sprzedane mienia, zaksięgowali 126 spisów długów, przelewów, uprawnień na inne osoby i pokwitowania zwrotu zaciągniętych pożyczek. Przed odjazdem protestanci z Ramsberg, Ramsau i Bichl, przekazali swoje luterańskie książki pozostającym na miejscu krewnym i znajomym do przechowania, w nadziei że w przypadku odwiedzin ojczystych stron, będą pod ręką. Wielką liczbę zabronionych książek przechowywał Andreas Braunegger w Ramsau. W samym Ramsau i Bichl, urzędowe organy skonfiskowały 81 zgubnych książek.
Większość rodzin uchodźców podzieliła gwałtownie rozstanie z ojczyzną wspólnie razem. I tak, żona Johanna Rahm z Ramsbergu podążyła za swym mężem, jednak pozostała katoliczką. Dzieci 68 letniego handlarza Sebastiana Rieser z Ramsau, który przeniósł się do Gmund w Karyntii, pozostały katolikami. Franciszek Steinlechner drwal w wieku 36 lat, wziął ze sobą swoje 4 tygodniowe nieślubne dziecko i przeniósł się do Styrii. Mistrz kowalski Johann Hechenleitner z Bichl, zrezygnował wraz ze swoją 8 osobową rodziną z wyjazdu.
Godzina rozstania wycisnęła z niejedną łzę w oku. Rozgrywały się wzruszające i tragiczne sceny pożegnań. Podziękowania za okazane dobrodziejstwa, milczące uściski ręki i rozrywające serca, pożegnalne pożegnania towarzyszy 150 odchodzących z parafii Cell. Na licznych wózkach i furmankach został zapakowany niewielki dobytek. Starcy, niezdolne do wędrówek kobiety i małe dzieci, mogły wsiąść na pojazdy. Zdrowi mężczyźni ciągnęli taczki lub maszerowali pieszo.
We wsiach, przez które przechodzili skrzywdzeni, miejscowa ludność stała przy drogach współczując im i częstowała niejednego głodnego jadłem i piciem. Kiedy doszli do mostu Zillertalskiego przy Talmark, rzucili nieszczęśliwi ostatnie spojrzenia na zieloną dolinę ojczystą i pokryte śniegiem góry. Ten wzruszający moment utrwalił malarz tyrolski Matthias Schmidt w swoim pełnym wyrazu obrazie.
Cała grupa ciągnęła się przez dolinę Unterinn, dnia 7 września doszli do Salzburga, a 10 września do Eferding, gdzie zostali przez gminę ewangelicką suto ugoszczeni. Po drobiazgowym omówieniu spraw, trasa podróży wiodła dalej: Linz, Budweis, Iglau, Czalau, Koniggratz, Trautenau, Schatzlar, Michelsdorf, Hermsdorf, Budzjejowice, Trutnow, Zacler, Miszkowice, Jarkowice i dnia 20 września 1837 roku osiągnęli szczęśliwie nową ojczyznę Kowary w pruskim Śląsku. Z tych od 31 sierpnia do 22 września którzy wywędrowali w liczbie 427 Tyrolczyków wyszło z Ramsberg, Ramsau i Bichl 17 rodzin i 7 samotnych, razem ogółem 102 osoby.
Smutny los rozstania podzielili:
1. Sebastian Berger z Ramsau, szewc – 46 lat.
2. Georg Hanser z Bichl, gospodarz i wdowiec – 55 lat.
3. Isak Hanser z Bichl, jego syn – 21 lat.
4. Anna Hnser z Bichl, jego córka – 23 lata.
5. Mathias Schwendberger z Bichl, mieszkaniec – 48 lat.
6. Bartlma Rieser z Ramsau, miejscowy – 30 lat.
7. Jakob Rahm z Ramsberg, gospodarz – 41 lat.
8. Ewa Rahm z Ramsberg, jego dziecko – 10 lat.
9. Józef Geisler, pasierb – 21 lat.
10. Jakob Geisler, pasierb – 15 lat.
11. Georg Geisler, pasierb – 17 lat.
12. Theres Geisler, pasierbica – 13 lat.
13. Anna Prosch, mieszkanka z Bichl – 37 lat.
14. Johann Prosch, jej syn – 4 lata.
15. Thomas Prosch z Bichl, mieszkaniec – 43 lata.
16. Józef Prosch z Bichl, jego brat.
17. Anna Prosch z Bichl, jego siostra – 27 lat.
18. Maria Prosch z Bichl, jego siostra – 25 lat.
19. Maria Hanser z Bichl, mieszkanka – 56 lat.
20. Sara Hanser z Bichl, córka gospodarza – 24 lata.
21. Józef Honffacher z Bichl – 58 lat.
22. Jakub Hanser z Bichl, gospodarz – 42 lata.
23. Teresa Hanser z Prosch, jego żona – 38 lat.
24. Dawid Hanser z Bichl, jego syn – 12 lat.
25. Magdalena Hanser z Bichl, ich córka – 10 lat.
26. Katarzyna Hanser z Bichl, ich córka – 8 lat.
27. Teresa Hanser z Bichl, ich córka – 6 lat.
28. Weronika Hanser z Bichl, och córka – 3 lata.
29. Józef Hechenleitner, kowal z Bichl – 42 lata.
30. Maria Hechenleitner, jego żona – 37 lat.
31. Zuzanna Hechenleitner, ich córka – 16 lat.
32. Józef Hechenleitner, ich syn – 9 lat.
33. Andreas Hechenleitner, ich syn – 5 lat.
34. Jan Hechenleitner, ich syn – 3 lata.
35. Dawid Hechenleitner, ich syn – 7 miesięcy.
36. Elżbieta Weschselberg, szwajcarka – 24 lata.
37. Kajetan Pagg, gospodarz z Bichl – 35 lat.
38. Urszula Pagg, jego matka – 74 lata.
39. Anna Pag, jego żona – 36 lat.
40. Jan Pagg, ich syn – 5 lat.
41. Elżbieta Pagg, ich córka – 14 lat.
42. Marcin Schonherr z Bichl – 30 lat.
43. Michał Fleidl z Bichl – 30 lat.
44. Jan Fleidl z Bichl – 44 lata.
45. Elżbieta Fleidl z Bichl, ich siostra.
46. Teresa Fleidl z Bichl, jej córka – 4 lata.
47. Jakub Fleidl z Bichl, jej syn – 6 lat.
48. Rwa Fleidl z Bichl, jej córka 2 lata.
49. Andrzej Rahm z Ramsberg, gospodarz – 53 lata.
50. Walburga Rahm z Egger, jego żona – 42 lata.
51. Michał Rahm, jego syn – 25 lat.
52. Jan Rahm, ich syn – 22 lata.
53. Józef Rahm, ich syn – 13 lat.
54. Maria Rahm, ich córka – 18 lat.
55. Elżbieta Rahm, ich córka – 16 lat.
56. Anna Rahm, ich córka – 11 lat.
57. Walburga Rahm, ich córka – 7 lat.
58. Józef Rahm, gospodarz przy Ramsberg – 42 lata.
59. Maria Tahm, jego żona – 38 lat.
60. Szymon Rahm, ich syn – 14 lat.
61. Jan Rahm, ich syn – 13 lat.
62. Maria Rahm, ich córka – 9 lat.
63. Katarzyna Rahm, ich córka – 5 lat.
64. Maria Rahm, ich córka – 3 miesiące.
65. Mathias Schiestl z Ramsberg – 45 lat.
66. Teresa Schiestl, jego matka – 80 lat.
67. Mathias Schiestl, , jego brat – 48 lat.
68. Andreas Schiestl, jego brat – 43 lata.
69. Helena Schiestl, jego siostra – 36 lat.
70. Mathias Rahm z Ramsberg, gospodarz – 50 lat.
71. Maria Rahm, jego żona – 46 lat.
72. Jan Rahm, ich syn – 22 lata.
73. Sebastian Rahm, ich syn – 19 lat.
74. Jakub Rahm, ich syn – 16 lat.
75. Elżbieta Rahm, ich córka – 3 lata.
76. Jan Rahm z Ramsberg, - 33 lata.
77. Elżbieta Rahm, jego żona – 27 lat.
78. Maria Rahm, ich córka – 3 lata.
79. Jakub Rahm, ich syn – 4 miesiące.
80. Józef Hanser z Bichl, wypalacz wapna – 45 lat.
81. Maria Hanser, jego żona – 46 lat.
82. Teresa Hanser, ich córka – 11 lat.
83. Anna Hanser, ich córka – 8 lat.
84. Walburga Hanser, ich córka – 3 lata.
85. Jakub Steinlechner, Ramsberg, - 29 lat.
86. Jan Steinlechner, jego brat – 25 lat.
87. Józef Hotter z Ramsberg, - 44 lata.
88. Martin Hotter, jego syn – 14 lat.
89. Ewa hotter, jego żona – 33 lata.
90. Jerzy Hotter, ich syn – 12 lat.
91. Józef Hotter, ich syn – 10 lat.
92. Jan Hotter, och syn – 9 lat.
93. Jakub Hotter, ich syn – 5 lat.
94. Andrzej Hotter, ich syn – 6 miesięcy.
95. Anna Hotter, ich córka – 3 lata.

W 1828 r. król pruski Fryderyk Wilhelm III, przydzielił im wioskę Erdmannsdorf – Mysłakowice koło Jeleniej Góry, jako stałe miejsce zamieszkania. Fleidl który występował jako negocjator w imieniu swych rodaków i któremu wystawiono pomnik za swoje zasługi, otrzymał od śląskich władz zaszczytne zlecenie wybrać dla Tyrolczyków odpowiednie parcele i zgłaszać wymogi mieszkaniowe poszczególnych rodzin. Przybysze mogli przy ich budowie, zgłaszać swoje życzenia odnośnie formy domu, wielkości pomieszczeń oraz wyposażenia wnętrz.
W ten sposób powstały jakby nowe wsie które otrzymały nazwy starej ojczyzny:
1. Górny Zillerthal – 10 domów.
2. Środkowy Zillerthal – 43 domy.
3. Dolny Zillerthal – 16 domów.
Jak wspaniale przyjęli Ślązacy nowych przybyszów niech świadczy, kompletnie wyposażona kuźnia dla mistrza kowalskiego Józefa Hechenleitnera z Bichl. Mimo wszelkich udogodnień i gotowości pomocy, obca nieznana okolica działała przygnębiająco na usposobienie uchodźców. Jednak tęsknota za starym domem ciągle powracała w ich wspomnieniach. Tak więc znowu po kryjomu snuli plany ponownych podróży, aby wkrótce odwiedzić ojczyste strony.
Kajetana Kollanda już po kilku miesiącach ciągnęło z powrotem do jego domu rodzinnego. W końcu listopada 1837 roku opuścił on wraz ze swoją żoną i 15 letnim synem Józefem Styrię i dnia 7 grudnia 1837 roku był już w Ramsau i dał; dziekanowi w Cell do wiadomości, że życzy sobie przez okres zimy pozostać w Ramsau. Ponieważ dłuższy pobyt został mu zabroniony, udał się więc ponownie do Styrii, dokąd przybył w środku stycznia 1838 roku. W końcu marca tego roku dziekan Jenel, przyjął jego i żonę z powrotem na łono kościoła katolickiego. Trapiony ciągłym niepokojem, odwrócił się ponownie plecami do ojczyzny i ostatecznie przeniósł się do Styrii.
Drwal Józef Rahm, który w roku 1838 zmienił swoje miejsce zamieszkania na rejon Reifesteon, w okręgu Judenburg, chciał w 1840 r. na 14 dni odwiedzić Ramsau, aby wyegzekwować 800 guldenów długu, ze strachu przed ożywieniem religijnych zatargów, tyrolska krajowa gubernia dnia 14 kwietnia 1840 roku zdecydowanie odmówiła mu powrotu.
Elżbieta Rahm która w 1837 roku ze swoim mężem Janem Rahm, wywędrowała do Schwabach w Bawarii, otrzymała pozwolenie na 3 tygodniowe odwiedzenie swojej rodziny koło Ramsberg w 1840 roku. Jak bolesne było wysiedlenie tyrolskich protestantów dla wszystkich, tak silne było zainteresowanie i współczucie ich przyjaciół.

Ostatni z osiadłych na Śląsku Tyrolczyków – Johannes Bagg 1922 r.

Minęło więcej niż 84 lata, jak ewangelicy z Tyrolu opuścili swoją ojczyznę i osiedlili się w Erdmannsdorf na Śląsku. Nic więc dziwnego że, że z tych którzy w 1837 roku wywędrowali tylko jeden pozostał przy życiu. On jeden tylko godzien jest wspomnień, ale także jako wybitna osobowość. Wypada więc w dzisiejszy dzień, gdy on wkroczył w swoje 90 urodziny, wspomnieć o nim i złożyć mu gratulacje.
Gratulacje te aż do Zillerthalu dotrzeć mają na czas. Dużo już o nim pisano, ale został tylko jako jeden z najsympatyczniejszych bohaterów powieści pt. Zillertalczycy – Teodora Sommera. Jest on ukochanym braciszkiem siostry Saary, o której rękę bohater tej powieści Johannes Fleidl, rozdarty pomiędzy miłością a obowiązkiem walczy.
Już jako mały 3 letni chłopiec, był obdarzony niezwykle pięknym i silnym głosem. Na życzenie króla został wzniesiony na pomniku obok kościoła. Johann Bagg urodził się 9 grudnia 1832 roku w Taubuhl miedzy Cell a Mayrhofen w Tyrolu, a ochrzczony został w kościele parafialnym w Hippach. Jego ojciec Kajetan był młynarzem i tkaczem. Oprócz tego zajmował się również innymi zawodami jak myślistwem. Był człowiekiem z natury wesołym, żwawym i uczynnym, uzdolnionym w wielu rzeczach.
Gdy chłopiec miał 4,5 roku, wtedy nastąpiła emigracja ewangelików z Tyrolu do Prus na Śląsk. Na 14 dni przed wymarszem, jego matka Anna urodziła jeszcze córeczkę – Elżbietę. I choć podróż mogła być ciężka, tak dla dziecka jak i jej matki, matka powiedziała „Maria podczas ucieczki do Egiptu, miała jeszcze bardziej ciężko”.
Także w nowej ojczyźnie, ojciec zajmował się najpierw młynarstwem, później gospodarstwem i pasieką. Johannes chodził do wiejskiej szkoły, gdzie wyróżniał się pośród wiejskich dzieci. Nie mogło to być nie zauważone podczas odwiedzin szkoły przez Matkę Tyrolczyków – hrabinę von Reden z Bukowca. Także jej przyjaciel król pruski Fryderyk Wilhelm IV, znalazł upodobanie w tym ładnym i jakże zdolnym chłopcu. Na życzenie króla – pozował więc jako model tyrolskiego chłopca, razem ze śląskim chłopcem stojącym obok niego na pomniku przed kościołem.
Między królem a hrabiną, łatwo doszło do porozumienia, ze chłopiec ma studiować teologię, aby później mógł zostać duszpasterzem w Zillerthal. Jego nauczycielem miał być pastor Werkenthin z kościoła Vang w Karpaczu. Zadanie to nie było łatwe. Bagg miał wówczas tylko 15 lat i musiał ciężko pracować nad nauką. Po 10 miesięcznym przygotowaniu, mogła hrabina w lipcu 1847 roku zameldować królowi o przyjęciu Bagga do gimnazjum.

Zestawienie ilości emigrantów religijnych z poszczególnych wiosek w Zillertalu w 1837 roku, którzy wyemigrowali do Erdmannsdorf.

1. Brandberg – 87 osób.
2. Fintenberg – 49 osób.
3. Mayrhofen – 45 osób.
4. Schwendau – 44 osoby.
5. Ramsberg – 42 osoby.
6. Hollenzen – 33 osoby.
7. Buhel – 33 osoby.
8. Gitscher – 13 osób.
9. Laubichl – 11 osób.
10. Schwendberg – 10 osób.
11. Ramsau – 9 osób.
12. Taubichl – 5 osób.
13. Burgstall – 5 osób.
14. Aschau – 4 osoby.
15. Hippach – 4 osoby.
16. Laimach – 4 osoby.
17. Schmiedeberg – 3 osoby.
18. Zell – 2 osoby.
19. Tux – 2 osoby.
20. Gerlosberg – 2 osoby.
21. Hintertux – 2 osoby.
22. Steinfeld – 2 osoby.
23. Zellberg – 1 osoba
24. Rohberg – 1 osoba
25. Veit – 1 osoba.
26. Hainzenberg – 1 osoba.
Razem – 416 osób.

27-03-2023 admin

Dodaj komentarz

Śledź nas

Ostatnie komentarze

Newletter

O nas

Myslakowice.com to niezależny, prywatny portal internetowy poświęcony tematyce Mysłakowic i Dolnego Śląska. Na stronach naszego portalu można zaleźć również informacje o zasięgu krajowym i światowym. 

Wszystkie materiały, fotografie, grafiki chronione są na mocy prawa autorskiego i nie mogą być wykorzystywane komercyjnie. Przy cytowaniu na innych strona www należy dodać aktywny odnośnik do strony myslakowice.com.