14 czerwca 2024 r.
W tym domu zmuszano 12-17 letnie dziewczynki do nierządu a chłopców do kradzieży

Przerażająca historia która wydarzyła się Jeleniogórskim schronisku dla sierot...

W 1948 roku w Jeleniej Górze przy ul. Grottgera został otwarty dom-schronisko przejściowe dla nieletnich, pozostający pod zarządem powiatowego Komitetu Opieki Społecznej.
Niestety okazało się, że przebywające tam dzieci nie znalazły należytej opieki, sypiały we dwoje w jednam łóżku, nie pobierały żadnej nauki, ani też nie chodziły na zajęcia. Natomiast chłopcy całymi dniami grali w karty. Brud, brak podstawowej higieny, zupełny brak zainteresowania dla schroniska ze strony organów nadzorujących doprowadziły do tego, że przebywające w schronisku dzieci przeżywały tam istne piekło.
W takim stanie przejęła schronisko, nie wiadomo przez kogo przyjęta na stanowisko gospodyni, kucharki i opiekunki dzieci, 33-letnia Helena P. z Łodzi.

W chwili objęcia przez nią funk­cji w schronisku przebywało tam 12 dziewcząt i 22 chłopców w wieku od 5 do 17 lat. Helena P. od razu znalazła się "w swoim żywiole". Przed wszystkim dzieci od razu zapoznały się z karami cielesnymi, które były jedynym wskaźnikiem dyscypliny. Dzieci musiały przysięgać przed świętym obrazem (!), że będą ślepo posłuszne wszystkim rozkazom swej opiekunki i rozkazy te będą utrzymywały w najgłębszej tajemnicy. Helena P. skłoniła dziewczęta od 12—17 lat do wychodzenia na ulice miasta Jelenia Góra w celu uprawiania nierządu. Zdeprawowane dzieci przyprowadzały „gości“ do schroniska, w którym odbywały się orgię i pijaństwa. W niedłu­gim czasie kilka dziewcząt uległo zarażeniu chorobami wenerycznymi i zaszła potrzeba umieszczenia ich w szpitalu w Mysłakowicach. Nie lepiej poczynała sobie zdegenerowana kierowniczka z chłopcami, których wysyłała do miasta na kradzieże. Rzecz jasna, wszystkie pochodzące z kradzieży pieniądze i przedmioty młodociani złodzieje musieli oddawać Helenie P.


Nie wiadomo jak długo trwał by taki stan rzeczy, gdyby nie przypadek, który sprawił, że je­den z chłopców zatrzymany został przez milicję za jazdę pociągiem bez biletu. Chłopiec ten, Henryk Ś., zeznał w czasie przesłuchiwań, że z polecenia „cioci“ (tak kazała się nazywać Helena P.) dokonał kilku kradzieży na terenie miasta. Wdrożono drobiazgowe śledztwo i za­wiadomiono prokuratora. Wtedy ujawniono całą ohydę stosunków panującą w schronisku przy ul.Grottgera.

Opinia publiczna Jeleniej Góry była do głębi wstrząśnięta gehenną dzieci, przebywających w schronisku, które urąga swej nazwie. Nie ulega wątpliwości, że Helena P. poniosła zasłużoną karę, ale obrażone poczucie sprawiedliwości domaga się, aby pociągnięte zostały do odpowiedzialności również i te osoby, które miały obowiązek otoczenia opieką i kontrolą owe schronisko. Niestety na razie nie mamy informacji na temat wysokości wyroku nad Heleną P. i osobami mającymi obowiązek sprawować nadzór nad schroniskiem.

11-04-2024 admin

Komentarze

  • Przerażająca historia....

Dodaj komentarz

Śledź nas

Newletter

O nas

Myslakowice.com to niezależny, prywatny portal internetowy poświęcony tematyce Mysłakowic i Dolnego Śląska. Na stronach naszego portalu można zaleźć również informacje o zasięgu krajowym i światowym. 

Wszystkie materiały, fotografie, grafiki chronione są na mocy prawa autorskiego i nie mogą być wykorzystywane komercyjnie. Przy cytowaniu na innych strona www należy dodać aktywny odnośnik do strony myslakowice.com.