27 lutego 2024 r.
Historia Pałacu Królewskiego w Erdmannsdorf, Mysłakowicach

Historia jednej z największych atrakcji Gminy Mysłakowice - Pałacu Królewskiego w Mysłakowicach.

Materiały zebrał i opracował Emil Pyzik 

1. Wstęp – zamki i pałace w Gminie Mysłakowice i najbliższej okolicy.

 

Mysłakowice – to duża wieś, leżąca w środku Kotliny Jeleniogórskiej. Ze wszystkich stron otaczają nas góry jak: Karkonosze, Rudawy Janowickie i Wzgórza Łomnickie. Odnaleźć tu można spokój, świeże powietrze, wspaniałe widoki oraz wiele zabytków z dawnej przeszłości. Gęsta sieć dróg między wioskami gminy oraz wytyczone ścieżki, zachęcają do jazdy na rowerze, a różnorodność szlaków turystycznych skłania do wędrówek pieszych.

Przed wiekami miejscowość znana była na Śląsku i w Prusach a nawet w Berlinie jako Erdmannsdorf. To tu swoje rezydencje mieli: marszałek polny hr. von Gneisenau, a później przez 80 lat rodzina królewsko – cesarska Hohenzollernów, którą odwiedzały koronowane głowy z całej Europy. W sąsiednich miejscowościach mieszkało wielu możnych ówczesnego świata: w Bukowcu hr. von Redenowie, w Ciszycy hr Antoni Radziwiłł, w Miłkowie hr. Matuszka, w Staniszowie książę Reuss, w Łomnicy von Kuster, w Dąbrowicy von Decker, w Karpnikach brat króla książę Wilhelm itp.

Każdy z nich w swojej posiadłości miał wspaniały pałac, który ciągle ulepszał i rozbudowywał, zaś wokół rozciągał się modny wówczas park w stylu angielskim. Największy rozkwit tych wspaniałych posiadłości przypada na XIX wiek. Olbrzymie zmiany w użytkowaniu i przeznaczeniu tych pałaców przyniosły wielkie wojny w I połowie XX wieku, oraz wynikające z tego przymusowe migracje ludności. Dla nowych mieszkańców tych ziem te wspaniałe budowle kojarzyły się z panowaniem pruskim, niemieckim a nawet faszystowskim. Wszystko to przypominało im o wielkości, potędze i nieograniczonej, znienawidzonej władzy hitlerowskiej.

Zaraz po wojnie wszystkie te zamki dokładnie splądrowała Armia Czerwona ZSRR, zaś później polscy szabrownicy. Tak ogołocone budowle władze lokalne przeznaczyły na siedziby: szkół, domów dziecka oraz innych instytucji społecznych oraz na mieszkania dla pracowników PGR, które powstały w przypałacowych majątkach. W Mysłakowicach ulokowano szkołę podstawową, w Bukowcu – szkołę rolniczą zawodową i technikum, w Karpnikach – dom dziecka, Łomnicy – szkołę podstawową, w Miłkowie – zakład specjalny dla psychicznie chorych mężczyzn, w Staniszowie – dom dziecka itd.

Jeżeli kierownicy tych placówek dbali o dachy to pałac przetrwał do dzisiaj jak w Bukowcu, Karpnikach, Miłkowie, Staniszowie czy Mysłakowicach. Jednak wiele z nich na skutek zaniedbań kierownictwa i użytkowników popadło w ruinę jak: Wojanów, Bobrów, Łomnica czy Dąbrowica. Dzisiaj można śmiało powiedzieć, że polityka ówczesnych władz państwowych i lokalnych nie była nastawiona na ochronę zabytków niemieckich. To za ich przyzwoleniem te wspaniałe budowle szybko doprowadzono do całkowitej ruiny.

Dzisiaj, kiedy zmienił się ustrój, zmieniło się również nastawienie władzy państwowej i samorządowej oraz mieszkańców na przejęte zabytki. Jednak zaniedbania okazały się tak duże, że władze lokalne bez pomocy z zewnątrz, nie są w stanie podjąć się renowacji. Nic więc dziwnego, że samorządy zdecydowały się na szybką sprzedaż np. Bobrów, Wojanów, Karpniki czy Dąbrowicę. Jeden z tych zrujnowanych obiektów odkupił ponownie wnuk ostatniego właściciela, jest to pałac w Łomnicy, który nabył potomek von Kusterów. Pałac w Bukowcu jest siedzibą Związku Gmin Karkonoskich i Zakładu Gospodarki Komunalnej, w Karpnikach oba pałace zakupili prywatni właściciele, Wojanów – remont po ostatnim pożarze i przymiarka na duży hotel ze wspaniałym zapleczem, Łomnica – jeden pałac zamieniono na hotel a w drugim dobiega remont i przeznaczony zostanie zapewne na muzeum, miejsce spotkań, konferencje i narady naukowe, Staniszów – hotel, Miłkow – hotel, Dąbrowica – po remoncie kapitalnym będą zapewne mieszkania.

Pałac królewski w Mysłakowicach, przetrwał szczęśliwie wszystkie zawieruchy i mimo że jest sporo przebudowany – ma się jeszcze dobrze. Jednak po wsi chodzą plotki, że i on również zostanie sprzedany i zamieniony na piękny hotel dla gości z zagranicy. Lecz gdzie wtedy będzie szkoła? Może to i dobry pomysł! Ale te problemy należą już do Rady Gminy Mysłakowice i urzędującego wójta, bo tylko oni mogą podjąć taką decyzję.

 

  1. Przebudowa pałacu przez Augusta N. von Gneisenau.

 

Pierwszy pałac w miejscu dzisiejszej budowli wznieśli Kalkreuthowie pod koniec XVIII wieku. Był to skromny budynek barokowy na rzucie podkowy otwartej od południa. W 1816 roku dobra mysłakowickie wraz z pałacem i folwarkiem nabył marszałek polny hr. von Gnaisenau. Feldmarszałek zlecił przebudowę pałacu dla własnych rodzinnych potrzeb w stylu neoklasycyzmu. Projekty przygotował malarz i architekt Josef Carl Raabe. W trakcie przebudowy zachowano rzut starego pałacu i ogólny kształt jego bryły. Budynek podwyższono o pół kondygnacji a główny jego korpus nakryto dachem czterospadowym. Na osi jego kalenicy wzniesiono belweder w formie przysadzistej latarni o cylindrycznym bębnie. Według opisu z 1822 roku belweder, z którego rozciągał się widok na całą okolicę łącznie z górami, pomalowany był wówczas na czerwono. Zachowano funkcje elewacji południowej jako fasady, a wystrój elewacji rezydencji utrzymano w duchu wczesnego neoklasycyzmu lat około końca XVIII wieku, charakteryzującego się znaną powściągliwością

w stosowaniu detalu architektonicznego.

Wystrój elewacji został uznany około 1822 roku za elegancki i gustowny. Nowym elementem współtworzącym bryłę przebudowanego pałacu stała się budowana dwuetapowo dobudówka wstawiona pomiędzy frontowe skrzydła pałacu.

Przed rokiem 1821 zbudowano jej część przyziemną z dużym tarasem na piętrze, a w rok później dobudowano część tarasu wznosząc przeszklony łącznik pomiędzy skrzydłami, tzw. ogród zimowy. W części parterowej oraz w ogrodzie zimowym na piętrze przechowywano ozdobne drzewka w donicach. Dobudówka wzniesiona została z materiału nietrwałego, zapewne z drewna i kryta była częściowo gontem lub blachą. W urządzeniu wnętrz pałacu, które miały służyć wygodzie życia, nie odczuwało się przepychu, co było cechą charakterystyczną tego okresu. Nic dziwnego, że nie utworzono sali balowej.

...Dnia 27 listopada 1816 roku Gneisenau tak pisał do żony generała Clausewitz „ Czcigodna Pani, otrzymuje Pani list od jednego z najbardziej zapracowanych ludzi, jacy obecnie istnieją na Śląsku, ponieważ mało co innego czynię, jak tylko urządzam, rozbieram, zarządzam, krążę dookoła, składam wizyty, przyjmuję gości, a przy tym jestem zupełnie sam, jeśli pominąć Raabego...”W wyniku przebudowy pałacu, mającej nadać mu bardziej okazałą postać i zwiększyć jego powierzchnię, powstała przytulna wiejska siedziba.

Szczególna wrażliwość feldmarszałka na piękno przyrody znalazła wyraz w silniejszym powiązaniu rezydencji z krajobrazem, dzięki dobudowaniu oszklonej werandy i tarasu, z którego otwierał się wspaniały widok na oddalone Karkonosze. Okna pałacu były prostokątne i kwadratowe, z wyjątkiem 5 wielkich w dobudowanym przedsionku. Naroża budynku ujęte zostały w ukośne przypory, boniowane podobnie jak lizeny na parterze elewacji ogrodowej. W części centralnej pałacu znajdowała się sień na planie prostokąta. Natomiast pośrodku dawnej sieni zbudowano wąski korytarz, prowadzący do tylnego wyjścia. Pomieszczenia pałacu na parterze i I piętrze zostały podzielone na szereg mniejszych pokoi za pomocą nowych ścianek.

Dobudowane przez Raabego półpiętro o węższych murach otrzymało dodatkowe oświetlenie przez belweder umieszczony na kalenicy dachu. Dzięki 3 grafikom, które zostały wykonane przez kowarskich mistrzów, dzisiaj możemy choć w części poznać, urządzenie wnętrz pałacu za czasów feldmarszałka. Okazały salon ukazuje zapewne największe spośród wnętrz pałacowych pomieszczeń na parterze we wschodnim skrzydle. W części środkowej pozbawiony mebli, taki pokój mógł służyć jako sala balowa. Ocienione portierami dwa okna, otwierały się w stronę dziedzińca pałacowego, z których było widać oficynę.

W bocznych ścianach naprzeciw siebie były dwa wyjścia, które prowadziły do małego podłużnego pokoju oraz do nowej sieni. W ścianie wschodniej była półkolista wnęka, mieszcząca marmurowe popiersie na wysokim cokole. Pokój wyposażony był w meble: sofa, kanapa, stolik, krzesła, wszystko ustawione wokół ścian. Podłogę pokrywał wielki puszysty dywan. Cały pokój oświetlony był przez kandelabr, wiszący pośrodku sufitu. Na piętrze nad salonem znajdował się drugi okazały pokój. Jego okna otwierały się również na południe, w stronę pięknych gór. Tu również były dwa wejścia po przeciwnych stronach. Wschodnie prowadziło do małego pokoju i zachodnie prowadzące do zimowego ogrodu, założonego w oszklonej werandzie nad sienią. Pokój ten miał cechy pomieszczenia reprezentacyjnego z pięknym stropem i posadzką.

Skromne meble oraz obrazy na ścianach czyniły wnętrze eleganckim, ale i kameralnym. W części wschodniej dobudowanej, znajdował się pokój marszałka. Jego wnętrze wypełnione było prostymi drewnianymi meblami. Na ścianach wisiały dwa obrazy a obok nich stał wielki

piec grzewczy. Inwestycje przeprowadzone przez hr. von Gneisenau obejmowały również

budowę nowego folwarku około 1818 roku. Budynki te, a było ich 5, zgrupowane zostały wokół kwadratowego dziedzińca, położonego przy drodze – ulicy Gneisenau.

Powstała również niewielka oranżeria dla potrzeb mieszkańców pałacu. Wokół pałacu zaczęto tworzyć ogród – park, na wzór parku u sąsiada w Bukowcu. Powstały pierwsze aleje, polany, skarpy, stawy i gazony. Zagospodarowano również wzgórze Mrowiec – Gneisenau, gdzie wzniesiono kamienny stół oraz piaskowe ławy, które miały służyć na pikniki i majówki. Tak oto w Kotlinie Jeleniogórskiej podobnie jak w Bukowcu zaczęły powstawać romantyczne parki wokół pańskiej rezydencji.

 

  1. Przeróbki pałacu za króla Fryderyka Wilhelma III.

 

Po śmierci feldmarszałka Augusta N. Gneisenau, dobra mysłakowickie wraz z pałacem w 1832 roku wdowa sprzedała królowi pruskiemu Fryderykowi Wilhelmowi III. W posiadaniu rodziny królewskiej Hohenzollernów posiadłość wraz z pałacem pozostała do czasu I wojny światowej. Po nabyciu pałacu przez króla dokonano kolejnych modernizacji we wnętrzu i na zewnątrz. Architekt królewski Karol Schinkel opracował projekt remontu i nadzorował prace budowlane, które przeprowadzono w latach 1832 – 1835 w stylu przypominającym pałac Flatow pod Poczdamem. Do 1836 roku w trakcie remontu na kwotę 1.200 talarów, naprawiono najpierw gontowy dach pałacu, urządzono pokoje królewskie na piętrze, wymurowano i pokryto blaszanym dachem dobudówkę pomiędzy skrzydłem pałacu (ogród zimowy). Wykonano nową stolarkę i założono ogrzewanie. Następnie w latach 1836 – 38 przeprowadzono również pod kierunkiem Schinkla przeróbki budowlane. Po otynkowaniu rezydencji miejscowy murarz pomalował tynk i bonie elewacji. Frey niezadowolony z jego pracy zwolnił murarza i zatrudnił malarza, który przed 1837 rokiem wykonał zadawalające próbki kolorystyki elewacji. Prawdopodobnie pojedyncze pasy znaczone były białym lub szarawym tynkiem z retuszem dla uzyskania efektu rysunku kamienia. Do otynkowania pałacu wybrano ulubione kolory króla – jasnoszary i jasnoniebieski, które miały potęgować efektywność widoku pałacu z perspektywy Kotliny Jeleniogórskiej.

Nowe tynki położono w 1838 roku. We wnętrzu pałacu wprowadzono nowe podziały oraz dalej tworzono wystrój wnętrz, wykorzystując borty i tapety. Część pomieszczeń pomalowano. Zmieniono umeblowanie i wyposażenie pałacu, dostosowując do wymagań rodziny panującej i jej wygody. Na nowy budynek przy pałacu wydano 4.700 talarów. Według Schinkla budynek ten stanął po południowo – zachodniej stronie pałacu (później w tym miejscu stanęła jadalnia – sala balowa). Był to prosty dwupiętrowy budynek tzw. Dom Kawalerski. Dalej na wschód w oddaleniu od pałacu, w miejscu rozebranych wcześniej stajni i budynku gospodarczego, powstał „nowy górny dwór”. Na to i na założenia ogrodowe zakupiono dodatkowe parcele ziemi. Wszystko, co dotąd wykonano, było udane oprócz barwy nowo położonego tynku oraz kamieni ciosowych. Nie bardzo wiadomo było, jak miały wyglądać ściany budynku pałacowego, w końcu zdecydowano się na ulubione kolory króla.

Po zakończeniu przebudowy pałacu w 1837 r. minister finansów von Rother tak oto pisał: „Nie mogę pominąć, że podzielam zdanie głównego budowniczzego Schinkla, iż Mysłakowice zyskały niezwykle na wyglądzie i że nie łatwo znaleźć piękniejsze miejsce w Niemczech”.

 

  1. Rozbudowa pałacu przez króla Fryderyka Wilhelma IV.

 

Po śmierci króla Fryderyka Wilhelma III w 1840 roku, jego syn i następca tronu Fryderyk Wilhelm IV, odkupił rezydencje od wdowy (macochy), księżnej Legnickiej (druga żona ojca). Jeszcze podczas swego pobytu w Mysłakowicach od 15 – 25 sierpnia 1840 roku, król przekazał dyrektorowi komisji budowy pałacu Augustowi Stulerowi, swoje projekty, dotyczące rozbudowy, sam zaś udał się na ceremonię składanie hołdu do Królewca.

Młody król życzył sobie – częściowo z powodów praktycznych i na swe wyobrażenia o królewskiej letniej rezydencji, aby dotychczasowy pałac uległ przemianie.

Stuler przesłał swój projekt jeszcze we wrześniu 1840 roku do Karola Schinkla, który już poważnie zapadł na zdrowiu. Projekt zrealizował dopiero w latach 1841 – 44 budowniczy Hamann. Stuler miał powiększyć rezydencje o nowe wnętrza (dla spotkań towarzyskich ), stworzyć jej wielokierunkowe powiązania z parkiem oraz – nadać jej średniowieczny charakter.

W tym czasie w niemieckiej architekturze panował neogotyk, wyrażający się przede wszystkim poprzez formy ostrołucznych otworów. Angielski neogotyk był w Niemczech jeszcze rzadkością, a Stuler nie znał go tak jak młody monarcha. Architekt zaprojektował więc , na podstawie dostępnych rycin, architekturę pałacu o lekkich i przyjemnych formach, nawiązującą do historycznego budownictwa angielskiego. Do zrealizowania tego projektu zatrudniono budowniczego Hamanna (budowniczego kościoła). Stuler zachował stary rdzeń pałacu, podwyższył go o piętro i dodał blanki, aby w ten sposób przysłonić wysoki dach. Dobudówkę między skrzydłami głównego korpusu pałacu przekształcił i ożywił wykuszami, balkonami, sterczynami oraz wieżyczkami. Do tego rdzenia pałacu dostawił symetrycznie nowe, neogotyckie, jednoprzestrzenne skrzydło z jadalnią – salą balową i wieżą. Skrzydło to poprzedził rampą prowadzącą również do podziemia – portyku pod wieżą. Tak prezentująca się bryła pałacu, zestawiona z członów o różnej wysokości została rozluźniona i ożywiona, dzięki czemu lepiej wtopiła się w otaczający krajobraz.

Pałac otrzymał neogotycki kostium z bogatym wystrojem elewacji, ściany ze względu na stosunkowo małe okna, sprawiały wrażenie murów gotyckich zamków. Natomiast boniowanie, załamane gzymsy nadokienne i narożne wieżyczki, dawały pałacowi charakter budowli wzniesionej w stylu angielskiego gotyku. Na nowo urządzono wnętrza pałacu i trochę je przekształcono, wprowadzając nowy układ komunikacyjny budynku. W nowym skrzydle założono sień łączącą się przez 8 – boczne pomieszczenie pod wieżą i wysoki korytarz – z głównym holem.

Stworzono, nowy charakter wnętrz pałacowych zestawiając jasne pozbawione dekoracji hole i pokoje z prostym ornamentalnym wystrojem. Dolne partie ścian wykładane były najczęściej boazerią, a wyższe – malowane lub tapetowane. Większość wnętrz nakryto pseudo kasetonowymi sufitami. Wystroje niektórych pokoi były okazalsze i miały jednoznacznie określony styl np. renesansowy czy neogotycki, ze stropem z maswerkiem i polami herbowymi. Tylko nad salą bilardową założono sklepienie żebrowe. Pałac meblowano w 1844 roku częściowo meblami sprowadzonymi z Berlina, w tym projektowanymi przez Stulera.

W 1841 roku rozebrano Dom Kawalerski stojący obok pałacu po jego prawej stronie od południa. W tym miejscu miała stanąć najbardziej efektowna budowla nowej rezydencji. Ten parterowy pawilon jadalni – sali balowej z szerokimi oknami tudorowskimi i wzmocniony przyporami, zamknięty poligonalnie- łamaną linią, ożywiony dwoma wykuszami budowano w latach 1841 – 43.

Ta salowa budowla była najbardziej zdumiewającą częścią założenia ze względu na prawie kościelny charakter i miała rzeczywiście analogię. Był to szkic projektowany w 1816 roku przez Fryderyka Wilhelma IV, przedstawiający romantyczną budowlę klasztorną zwaną „Św.Jerzym na jeziorze”. Podobne kontrastowe zestawienie brył budowli wprowadzono również w przypadku odbudowywanego zamku Stolzenfels, do którego dobudowano neogotycką kaplicę, też letniej rezydencji Fr. Wilhelma IV w Nadrenii. Tam także jak w Mysłakowicach dach kaplicy pełnił funkcję tarasu widokowego. Powstała w ten sposób parantela – pokrewieństwo, pomiędzy krajobrazem Kotliny Jeleniogórskiej a krajobrazem Nadrenii.

W 1841 roku wzniesiono pawilon i wyasfaltowano dach. Przez następny rok tynkowano i tapetowano wnętrze. W 1843 roku wmontowano w okna witraże heraldyczne, autorstwa malarza Mulera z Berlina, cechujące się bogatą kolorystyką utrzymaną w stylu szwajcarskiego, heraldycznego malarstwa na szkle. Zrealizowano łącznie 28 szt witraży w tym 12 dużych i 18 małych. Wybrano herby Henryka Pobożnego, św. Jadwigi, domów książęcych, ważniejszych miast śląskich oraz herb króla i wykonano je w formach zgadzających się z okresem historycznym, na który wskazywała architektura jadalni. Ponadto w jadalni umieszczono obraz z 1841 roku przedstawiający św. Jadwigę, fundatorkę klasztoru w Trzebnicy. W ten sposób mysłakowickiej pałacowej jadalni nadano charakter refektarza – sali jadalnej w klasztorze na Śląsku. Jadalnię nakryto stropem z żeliwnymi podciągami i połączono amfiladowo – (szereg drzwi w jednej osi) z innymi pomieszczeniami. W suterenie pawilonu umieszczono kuchnię z windą do jadalni (winda została rozebrana pod koniec lat 80 tych podczas generalnego remontu szkoły) i pomieszczenia gospodarcze.

Również do innych pomieszczeń pałacowych przewidziano dekorację witrażową. W 1850 roku gotowe witraże przywieziono w specjalnych skrzyniach, do okien w sali kwiatowej i bilardowej, niestety część witraży w transporcie została potłuczona. Na dzisiaj brak jest informacji czy witraże zostały wstawione i jaka była ich treść.

Budowlę pałacu podniesiono o pełne górne piętro, a oplatający je blankowany (zęby wieńczące mury) gzyms skrywa dach. Całość stwarza wrażenie gotyckiego zamku. Budynek z każdej strony został ożywiony inną formą. Od strony północnej był to płaski, trójosiowy ryzalit (wyciągnięta naprzód część fasady), na którym wzniesiono balkon, podkreślający wjazd. Od wschodu, jedna z osi została rozbudowana w kształcie wykusza, w którym mieścił się pokój mieszkalny królowej. Na południu powiększone zostało wystające nieco połączenie pomiędzy skrzydłami. Pomieszczenie znane wcześniej jako „salon kwiatowy” posiadało 5 oszklonych drzwi, a od 1816 roku zamiast ściany zewnętrznej były tam 4 kolumny, na których opierały się drzwi powstałej z wcześniejszego balkonu „sali kwiatowej” z której wychodził teraz jeden balkon. Pokoje mieszkalne pary królewskiej umieszczone zostały po obu stronach sali kwiatowej.

Największym zmianom uległa strona zachodnia. W miejscu wcześniejszego dachowego belwederu (część budynku z którego można podziwiać okolicę), powstała tu tak bardzo kojarząca się ze średniowiecznym wyglądem pałacu, wieża, z której można było podziwiać daleki krajobraz. Po sprowadzeniu do Karpacza Górnego przez hr. von Reden drewnianego kościółka Vang, z wieży pałacowej monarcha miał ładny widok na nową świątynię. W swojej podstawie ośmioboczna. Kończy się wieńcem okien (na każdym piętrze inne) i umieszczoną na górze blankowaną platformę widokową. Od zachodniej strony wjazdowej przylegają do niej dwie kondygnacje pomieszczeń, a od południa jednopiętrowa sala jadalna.

Pałac w swojej nowej formie architektonicznej, otynkowany na piaskowy kolor, prezentował się okazale na tle okalającego krajobrazu, a pokaźna wieża z powodzeniem konkurowała z wieżą kościelną. (Tylko do 1858 roku kiedy to król zlecił podnieść wieżę do 50 m i zakończyć ją spiczasto, wieża pałacowa ma tylko 30 m wysokości).

W 1857 roku pawilon z salą jadalną zwaną Salą Królewską lub Cesarska, został uszkodzony przez pożar. Sala ocalała i znana była jeszcze w I połowie XX wieku jako pamiątka narodowa. Dlatego też w 1927 roku władze powiatowe zainteresowały się nią. Urzędnicy powiatowi zwrócili uwagę na wartości historyczne wnętrza i podjęli starania o jego utrzymanie i odnowienie. Starali się u Rudolfów, ówczesnych właścicieli posiadłości, o udostępnienie sali na wizję lokalną, którą miał przeprowadzić Konserwator Prowincji dr Burgermeister. Miał on przybyć do Mysłakowic i określić możliwość dofinansowania renowacji sali jadalnej.

 

  1. Otoczenie pałacu.

 

Wokół pałacu na terenie parku zbudowano dwa domy w stylu tyrolskim, projektowane przez Hamanna – tzw. Willę Zedlitz i Willę Liegnitz. Oba budynki powstały pomiędzy pałacem a kościołem. Przed pałacem założono regularny ogród o układzie kwadratowym i kolistymi placami w miejscach krzyżowania się ścieżek, z których jeden ozdobiono fontanną. Dokonano nowej oranżacji ogrodu przed pałacem poprzez ustawienie przy wejściu dużych rozmiarów 2 blaszanych figur halabardników, wykonanych w 1851 roku przez wrocławskiego płatnerza Vogta. Niewielkim placem z kolistym klombem poprzedzono Willę Zedlitz, a na tyłach Willi Legnitz oraz na terenia dawnego ogrodu gospodarczego założono regularny ogród kwaterowy, po części ozdobny. Z parkiem połączono również folwark, urządzając ogrodowo otoczenie Domu Kawalerskiego II. Poza tym, folwark otoczono od wschodu szpalerem, z krańców którego rozpoczynały się dwie promieniście wytyczone aleje, w tym Drogę Królewską do Karpnik i drogę do Bukowca. Wokół pałacu powstała heterogeniczna - niejednorodna mieszanka o charakterze strefowym. Pierwszą strefę obok pałacu tworzyły ogród z dywanami kwiatowymi oraz fontannami. Drugą stanowił właściwy park, trzecią krajobraz kulturowy z pasmem Karkonoszy oraz roślinnością wiejską i domami gospodarzy. Podobno królewska posiadłość w Mysłakowicach, stała się modelem zredukowanego do miniaturowych rozmiarów państwa pruskiego i uzyskała w ten sposób symboliczną wymowę.

Willa księżnej Legnickiej – Willa Legnitz, usytuowana została przy drodze przez park w stronę Bukowca, przeznaczona została dla II małżonki króla Fryderyka Wilhelma III od 1824 r. Augusty hr. von Harrach, noszącej tytuł Księżnej Legnickiej. Gdy w 1840 roku księżna owdowiała, na mocy testamentu otrzymała posiadłość w Mysłakowicach. Sprzedała ją jednak królowi Fryderykowi Wilhelmowi IV. Dóbr jednak nie opuściła i zamieszkała najpierw w domu w ogrodzie, a później w wybudowanej specjalnie dla niej willi, pełniącej funkcję Domu Wdowy.

Willę wymurowano, a z drewna wykonano schody zewnętrzne, ganek z ażurową balustradą obiegający piętro, odeskowanie poddasza oraz dach z mocno wysuniętymi okapami wspartymi na ozdobnych wspornikach. Z różowo barwionym cokołem, zestawiony był tynkowany mur bielony w odcieniu piaskowca. Kolorystykę uzupełniały, malowane na zielono okiennice, szare odeskowanie, elementy drewniane i pokrycie dachu oraz – różowe, ozdobne kominy. Willa z gankiem była najbliższa koncepcji domu chłopskiego, a efekt ten podkreślono jeszcze umacniając kamieniami jak w Alpach, pokrycie dachowe. Przed boczną elewacją skierowaną ku parkowi, umieszczono drewniany taras ze schodami, zaprojektowany jak dla budynku rezydencjonalnego i tylko on był obcym stylistycznie elementem w stosunku do budownictwa tyrolskiego. Willa została związana kompozycyjnie i widokowo z parkiem. Po śmierci księżnej dom był wynajmowany na mieszkanie zarządcy pałacu a później sprzedany. Willa została wybudowana w latach w 1842 – 43, czyli podczas generalnej przebudowy pałacu dla króla Fryderyka Wilhelma IV. Po II wojnie w budynku zamieszkali pracownicy pobliskiego PGR – u, który powstał na bazie folwarku – majątku królewskiego. W 1960 roku decyzją władz osiedlowych w Mysłakowicach, budynek oddano na potrzeby szkoły, gdyż pałac okazał się za ciasny na tak dużą ilość uczniów bo ponad 900 osób. Ponieważ panowały tu przez wiele lat fatalne warunki do pracy, budynek nazwano w szkole „Grajdolewo”. Obecnie budynek jest po generalnym remoncie wnętrza w 1991 roku i dachu w 2005 roku czekając na wykonanie elewacji, ale kiedy?

Willa Zedlitz – budynek usytuowano pomiędzy pałacem a kościołem, przy drodze wiejskiej wciągniętej w park. Willa nie była siedzibą arystokratyczną zlokalizowaną w sąsiedztwie królewskiej posiadłości, ale najpierw może domem Hamanna, a później dominalnym budynkiem administracyjnym, użytkowanym przez królewskiego intendenta barona von Zedlitz, urzędującego w Mysłakowicach w latach 1857 i 1862. Za administracyjną funkcję willi przemawiają jej określenia zawarte na planach parku w latach 1845, 1862 i 1866 – zarząd budowlany lub intendentura. Niektórzy uważają że jest to budynek wcześniejszy od Willi Liegnitz, datowany na 1838 lub 1840 rok. Stylistycznie więcej w nim neoklasycyzmu, przejawiającego się w kubiczności bryły, zastosowaniu drewnianego portyku z balkonem oraz charakterystycznych dla neoklasycyzmu motywów zdobniczych. Do budownictwa tyrolskiego, ludowego nawiązywały tylko wysunięte okapy dachu, balkon w partii poddasza, ornamentyka oparta na formach zdobnictwa ludowego i drewniane okiennice.

Wnętrza budynku otrzymały wystrój w stylu neogotyku i neorenesansu. Willę rozbudowano na początku XX wieku dobudowując do jej tylnej elewacji postsecesyjny ganek. Po 1945 roku wnętrze budynku przeznaczono na cele mieszkalne i częściowo je przebudowano. Zniszczeniu także uległ wystrój elewacji. W części przyziemnej, kamienna licówka została zestawiona z ceglanymi obramieniami otworów, a piętro wykonano w konstrukcji szkieletowej z wypełnieniem z cegły. W okresie międzywojennym zmienione zostało ułożenie placu przed willą. Zlikwidowano kolisty gazon i posadzono buka czerwonego. Następnie w 1933 roku urządzono na nowo, według planu mysłakowickiego lekarza Hartwicha.

Dom Kawalerski II – nosił wygląd architektury schinklowskiej, choć już nie był projektowany przez niego. Został wykonany w duchu architektury włoskiej (zwarta bryła, płaski dach z wysuniętymi okapami, szeregi otworów w elewacjach, podziały poziome, portal) łącznie z tudorowskim neogotyckim (załamane gzymsy nadokienne). Nawiązywał wyglądem do domu parafialnego z 1838 roku.

Dom Kawalerski II zlokalizowano w oddaleniu od zabudowań gospodarczych. Odizolowano go też od niej początkowo szpalerem ze świerków, a później murem z bramą. Przy budynku założono mały ogród. W pozostałych częściach folwarku wznosiły się budynki gospodarcze oraz oficyna, owczarnia a nawet szopa. Dom służył początkowo jako miejsce obrad króla i sztabu wojskowego, komendanta żandarmerii, biuro jeleniogórskiego starosty oraz miejsce wypoczynku dla wyższych oficerów. Od połowy XIX wieku w budynku mieszkał starosta – 1855. Z tym domem związany był funkcjonalnie budynek gospodarczy zbudowany po 1845 roku w centrum majdanu gospodarczego, zawierający na piętrze królewską jadalnię. Ten dwukondygnacyjny budynek z ozdobnie odeskowanym piętrem i mocno wysuniętym okapem wzniesiono w stylu tyrolskim.

Po śmierci króla Fryderyka Wilhelma IV, Dom Kawalerski utracił swe dawne znaczenie i

bywał nawet użytkowany jako lazaret w 1866 roku. W okresie międzywojennym, stał się dominalnym domem czynszowym. Zmiana funkcjonowania budynku, pociągnęła za sobą zmianę sposobu użytkowania budynku na majdanie gospodarczym, który od 1872 roku zaczęto wykorzystywać jako wozownię i spichlerz. Po 1945 roku Dom Kawalerski pełnił funkcję domu kolonijnego a później domu mieszkalnego dla pracowników PGR i tak pozostało do dzisiaj mimo że PGR przestał istnieć. Trudno dziś się domyślić że kiedyś ten dom pełnił tak ważną funkcję.

 

  1. Dalsze dzieje pałacu i dóbr mysłakowickich.

 

Od 1862 roku Mysłakowice były własnością króla późniejszego cesarza Wilhelma I, który bywał tu już coraz rzadziej. Od 1888 roku w pałacu mieszkał krótko książę Henryk (nad Wielkim Stawem schronisko miało jego imię), a w kilka lat później w 1897 roku przebywali w nim ostatni królewscy goście. Dobra pozostały w rękach rodziny Hohenzollernów do 1909 roku, kiedy to rozwiązano majorat koronny. Po jego likwidacji, bezpośredni zarząd nad mysłakowicką posiadłością przejął starosta jeleniogórski, któremu podlegał główny administrator mysłakowickich dóbr.

Administrator miał pieczę nad innymi administratorami i dzierżawcami poszczególnych części posiadłości. Pierwszy z nich, Gustaw Richter administrował w latach 1912 – 1920, częścią mysłakowickich majątków lub ją wydzierżawił Hugo Kuettnerowi. Richter wykazywał dużą samowolę w zarządzaniu dobrami, co ostatecznie spowodowało, że w 1920 roku musiał, na polecenie starosty jeleniogórskiego, przekazać administrację posiadłości Guido Feustelowi. W latach 1920 – 21 mysłakowicką posiadłość sprzedano.

W tym czasie dobra mysłakowickie podzielono na dwie części, które sprzedano. Zachodnia część z parkiem, pałacem i folwarkiem stała się własnością Ernsta Rudolfa – fabrykanta z Saksonii i właściciela fabryki w Mysłakowicach. Część ta została przekazana w dzierżawę H. Kutnerowi. Następnie w latach 1926 – 31, dobra należały do wdowy Anny Rudolf, w imieniu której zarządzał syn Kurt. W 1928 roku rozwiązano okręg dworski i przyłączono do Mysłakowic. W związku z tym wszystkie obowiązki i powinności dominium przejął zarząd wsi. Rudolfowie zawarli umowę z gminą. Na jej mocy mieli nadal prawo patronatu nad kościołem. Spoczywał też na nich obowiązek utrzymania prywatnych dróg, mostów i brzegów rzek. Pałacowy park pozostał tylko do ich prywatnego użytku.

Druga, wschodnia część majoratu koronnego tzw. resztówka z młynem, tartakiem i Willą księżnej Liegnitz stała się w latach 1920 – 21 własnością Guida Feustela z Saksonii, który w 1923 roku sprzedał ja Gustawowi Rudolfowi. Nieco później, po 1826 roku część wschodnią przejął już inny właściciel – Dressel, właściciel fabryki w Mysłakowicach i zakładów w Złotoryi. W 1928 roku po przeprowadzonej likwidacji okręgu dworskiego, dobra Dresela na Mrowcu związane zostały z kolonią Zillerthal, a Willę Liegnitz z 20 morgami przyłączono do gminy wiejskiej Erdmannsdorf.

Podczas II wojny światowej w pałacu mieściła się siedziba S.A. oraz przechowywano tu zbiory i dokumentacje Urzędu Konserwatorskiego z Berlina i Wrocławia oraz Biblioteka Akademii Sztuk Pięknych z Berlina jak również zbiory prywatne.

 

  1. Pałac jako szkoła w Mysłakowicach.

 

Po zakończeniu II wojny światowej, od maja 1945 roku w pałacu kwaterowało dowództwo Armii Czerwonej ZSRR. Pałac uległ wtedy wielkiej dewastacji. Przez krótki okres czasu mieściła się tu również siedziba Państwowego Monopolu Spirytusowego, który o niego nie dbał, użytkując zaledwie zabudowania gospodarcze. Budynek przekazano resortowi oświaty, ale adaptacja na cele szkolne nie przebiegała bezproblemowo. W dokumentacji nie używano określenia „adaptacja” czy „remont” tylko budowa nowej szkoły.

W maju 1951 roku okazało się, że remont przerwano z powodu wstrzymania kredytów i ograniczono się do zabezpieczenia budynku. Trudno było remontować, skoro prowadząca budowę Spółdzielnia „Odbudowa” zimą przywiozła 10 000 cegieł i 10 ton cementu do Wojanowa. W kwietniu 1952 roku pojawiła się obawa, że remont ( w dokumencie „budowy”) posuwa się zbyt wolno i szkoła nie zostanie oddana do użytku dnia 1 września 1952 roku. Przyczyną takiego stanu rzeczy był np. brak dozoru i materiałów budowlanych, a także nie dopilnowane współzawodnictwo pracy, bo na budowie „widzi się tylko robotników pracujących, a innych wałęsających się”. Ostatecznie w 1953 roku po remoncie i odpowiedniej adaptacji w dawnym pałacu królewskim uruchomiono szkołę podstawowa która funkcjonuje do dzisiaj jako Zespół Szkół.

Do 1950 roku pałac stał pusty bez dozoru i opieki, dostępny dla wszelkiej maści szabrowników. Rezydencja była miejscem spotkań młodzieży, dzieci i dorosłych, Szukano tu skarbów, mebli, obrazów , dywanów, kafli z pięknych pieców, odkrywano podziemne przejścia i zakamarki pałacowe. W tym czasie pałac uległ ostatecznej dewastacji.

Na początku lat 50 – tych, ilość dziatwy szkolnej wzrosła tak wysoko (ze względu na przyjazd dalszych osiedleńców) że szkoła mieściła się już w 3 budynkach (jeden to dawna szkoła niemiecka, drugi i trzeci to dawna szkoła tyrolska). Zaczęto się więc zastanawiać, nad rozwiązaniem tego problemu. Trudno dzisiaj ustalić, kto pierwszy wpadł na pomysł, aby szkołę umieścić w jednym budynku, czyli w dawnym pałacu królewskim. Ale od pomysłu do realizacji droga była jeszcze bardzo daleka. Na adaptacje budynku na cele szkolne potrzeba było wielkich środków finansowych i sporo czasu. Ostatecznie w 1953 roku dzieci rozpoczęły nowy rok szkolny już w pałacu. Ale po kilku latach okazało się że i ten budynek jest już ciasny. Tak więc, zaadaptowano na cele szkolne dawną Willę Liegnitz, a ponieważ były tam bardzo ciężkie warunki do pracy budynek nazwano „ Grajdolewo „. Dziś oba budynki są już po generalnych remontach.

 

8. Właściciele pałacu w Erdmannsdorf – Mysłakowicach.

 

  1. 1816 r. – 1832 r. – A. N. Gneisenau.

  2. 1832 r. – 1840 r. – król pruski Fryderyk Wilhelm III.

  3. 1840 r. – 1861 r. – jego syn król Fryderyk Wilhelm IV.

  4. 1861 r. – 1888 r. – jego brat król Wilhelm I późniejszy cesarz.

  5. 1888 r. – jego syn cesarz Fryderyk III – zaledwie 99 dni.

  6. 1888 r. – 1909 r. – wnuk Wilhelma I cesarz Wilhelm II.

  7. 1909 r. – 1920 r. – Richter koło Środy Śląskiej.

  8. 1920 r. – 1945 r. – Rudolf właściciel fabryki w Saksonii później jego syn.

 

Podczas nieobecności króla czy cesarza, pałacem zarządzał – kasztelan.

 

  1. hrabia von Zedlitz

  2. baron von Munchhausen

  3. hrabia von Rodern.

29-12-2022 admin

Dodaj komentarz

Śledź nas

Ostatnie komentarze

Newletter

O nas

Myslakowice.com to niezależny, prywatny portal internetowy poświęcony tematyce Mysłakowic i Dolnego Śląska. Na stronach naszego portalu można zaleźć również informacje o zasięgu krajowym i światowym. 

Wszystkie materiały, fotografie, grafiki chronione są na mocy prawa autorskiego i nie mogą być wykorzystywane komercyjnie. Przy cytowaniu na innych strona www należy dodać aktywny odnośnik do strony myslakowice.com.